Postulat szybkości postępowania zawarty w art. 6 k.p.c. – prawda czy mit?

6 stycznia 2015

Artykuł 6 kodeksu cywilnego stanowi, iż Sąd powinien przeciwdziałać przewlekaniu postępowania i dążyć do tego, aby rozstrzygnięcie nastąpiło na pierwszym posiedzeniu, jeżeli jest to możliwe bez szkody dla wyjaśnienia sprawy. (§ 1) Strony i uczestnicy postępowania obowiązani są przytaczać wszystkie okoliczności faktyczne i dowody bez zwłoki, aby postępowanie mogło być przeprowadzone sprawnie i szybko. (§ 2)

Powyżej wskazany przepis wskazuje na jedną z naczelnych zasad postępowania cywilnego, jaką jest koncentracja materiału procesowego. W teorii oznacza to, że przewodniczący (co do zasady sędzia prowadzący dane postępowanie) winien dbać, aby orzeczenie (wyrok/postanowienie) kończące postępowanie w rozpoznawanej sprawie zapadło po zakończeniu pierwszego posiedzenia w sprawie, o ile jest to możliwe. Jednocześnie ustawodawca w omawianym przepisie wprowadził wymóg przeprowadzenia danego postępowania sądowego sprawnie.

Tyle w teorii. Jak wygląda praktyka? W praktyce rozpoznawanie spraw w polskich sądach wygląda zgoła inaczej. Od momentu wysłania na poczcie bądź złożenia w biurze podawczym sądu pisma (pozwu/wniosku) wszczynającego postępowanie w danej sprawie do wydania orzeczenia z reguły mijają miesiące bądź lata. Dlaczego tak się dzieje? Otóż od chwili wpływu pisma do sądu do jego zadekretowania (co oznacza nadanie numeru sprawie – zarejestrowanie jej pod sygnaturą) mija kilka dni. Następnie przewodniczący wydziału (który dekretuje sprawy) dokonuje rozdziału wpływających spraw na poszczególnych sędziów. Następnie każdy sędzia, który otrzymuje sprawy musi się z nimi zapoznać i wydać odpowiednie zarządzenia – gdy dane pismo posiada braki formalne sędzia wyda zarządzenie o wezwaniu osoby wnoszącej pismo do usunięcia tychże braków formalnych. W praktyce od wydania takiego zarządzenia do chwili doręczenia go adresatowi może minąć do kilku miesięcy – w zależności od m.in. sytuacji kadrowej w danym wydziale. Następnie w przypadku usunięcia przez adresata braków (bądź gdy pismo ich nie posiada) sędzia mający w swoim decernacie (czyli zbiorze spraw mu przypisanych) daną sprawę doręcza odpis pozwu/wniosku stronie przeciwnej, która ma możliwość ustosunkowania się do tego pisma (tj. złożenia odpowiedzi). W środowiskach prawniczych postuluje się o wyznaczanie od razu przez sędziego terminu rozprawy w danej sprawie (zanim jeszcze strona przeciwna ustosunkuje się do pisma wnoszącego), gdyż powoduje to chociaż częściowe przyspieszenie postępowania. Sędzia może przy wyznaczaniu takiego terminu rozprawy (który i tak najwcześniej odbywa się za co najmniej miesiąc od dnia jego wyznaczenia, a może to trwać także i pół roku) może od razu zdecydować o przeprowadzeniu na wyznaczonym terminie posiedzenia dowodów, o które wnioskuje strona wnosząca pismo – np. wezwać świadków, zażądać od innych instytucji dokumentów, akt z innych sądów itp. Następnie, gdy strona przeciwna udzieli odpowiedzi i złoży w piśmie swoje wnioski dowodowe, sędzia może również na tym samym posiedzeniu przeprowadzić te dowody (o ile zarezerwowany został wystarczający czas na daną sprawę, co w praktyce jest utrudnione, bo często nie można przewidzieć, co dany świadek ma do powiedzenia w sprawie – może zeznawać godzinę, albo powiedzieć, że nic nie pamięta w sprawie i jego przesłuchanie skończy się po 5 minutach). Przeprowadzanie zatem wielu dowodów osobowych (czyli zeznania świadków, stron, przesłuchanie biegłych) może odbywać się co do zasady na wielu posiedzeniach, które z kolei mogą odbywać się z częstotliwością co kilka miesięcy (nie odbywa się to tak jak w słynnym polskim serialu, w którym sędzia odracza posiedzenie na następny dzień). Następnie po przeprowadzeniu dowodów sędzia wydaje orzeczenie kończące postępowanie w sprawie. I na tym się nie kończy. Jako, że najwyższy akt prawny w Polsce – Konstytucja RP w art. 176 wskazuje, że postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne, toteż i przepisy kodeksu cywilnego przewidują możliwość złożenia środka zaskarżenia od wydanego w sprawie rozstrzygnięcia sądu I instancji. Każda strona niezadowolona z rozstrzygnięcia ma prawo złożenia takiego środka odwoławczego (apelacji/zażalenia). W sytuacji, gdy dany środek zaskarżenia posiada braki formalne (np. brak opłaty, brak odpisu dla strony przeciwnej), to ponownie należy wezwać wnoszącego ten środek zaskarżenia o usunięcie jego braków formalnych. Dopiero po ich usunięciu (chyba, że środek zaskarżenia ich nie posiada) odpis doręczony zostaje drugiej stronie, zaś akta sprawy zostają przesłane do sądu wyższej instancji, który rozpoznaje ten środek zaskarżenia. Dopiero orzeczenie Sądu II instancji jest tym, które prawomocnie kończy postępowanie w sprawie (oczywiście o ile wniesiono środek zaskarżenia – w sytuacji, gdy go nie wniesiono sprawa zakończy się po rozstrzygnięciu Sądu I instancji).

Reasumując – w praktyce postępowanie sądowe, oczywiście w zależności od okoliczności, może trwać od kilu miesięcy do kilku lat. Wszystko zależy od ilości twierdzeń stron, powoływanych dowodów itp., ale nie tylko. W dużej mierze długość trwania danego postępowania zależy także od sprawności działania wydziału sądu, w którym sprawa się toczy, co z kolei zależne jest od ilości sędziów, którym przydzielane są wpływające sprawy, ilości osób, które następnie wykonują zarządzenia sędziów i wysyłają pismo do strony a także wreszcie od zachowania samych stron postępowania.

(autor: Dagmara Rajchel-Łodygowska, radca prawny)